Archiwum

Posty oznaczone ‘tuning’

Czym jeździ król Hiszpanii?

Styczeń 23rd, 2010 Brak komentarzy

Zapewne niewielu z Was wie, że Juan Carlos I, a właściwie Jan Karol I Hiszpański jest wielkim fanem czterech kółek. 72-latek piastuje stanowisko króla Hiszpanii już od 1975 roku, nie dla niego jednak limuzyny rządowe i miejsce na tylnej kanapie. Król ma własny styl.

W prywatnym garażu Juana Carlosa stoją aż 72 auta. Wśród nich odnajdziemy między innymi Maybacha, Rolls-Royce’a Phantoma IV z 1959 roku, a nawet jego pierwsze cztery kółka, Mini Cooper.

Na zdjęciu powyżej zaprezentowany jest najnowszy nabytek króla, specjalnie przygotowane Audi RS6. Auto posiada czarne wykończenie, praktycznie zero chromów na zewnątrz. Czarne wloty powietrza, ciemne felgi, czarny grill oraz cztery pierścienie niemieckiego producenta. Oprócz tego zamontowano dodatkowe oświetlenie oraz miejsce na flagę z herbem hiszpańskiej rodziny królewskiej.

Pod maską pracuje pięciolitrowa jednostka TFSI, która produkuje 572 konie mechaniczne. Moc wędruje na obie osie poprzez sześciobiegową przekładnię Tiptronic. W efekcie limuzyna przyspiesza od zera do setki w 4.5-sekundy i osiąga maksymalnie 250/280 kilometrów na godzinę w zależności od elektronicznej blokady.

Samochód robi niesamowite wrażenie. Może Audi powinno pomyśleć nad wprowadzeniem do sprzedarzy jakiegoś „czarnego” pakietu stylistycznego dla swoich modeli RS? ABT czarnego się nie brzydzi, jednak żaden model nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia ;) Miejmy nadzieję, że nowe Audi króla nie podzieli losu Porsche 959, które skasował on w Pirenejach w 1990 roku.

Źródła: Autokult.pl, Worldcarfans.com

…Acura Integra Coupé? – Z cyklu wiejski tuning

Lipiec 5th, 2009 Brak komentarzy

Integra + 911 + Supra + 350Z + IS300 = ? No właśnie… Na pytanie co to właściwie jest, chyba nikt prócz samego właściciela odpowiedzi nie zna…

Wyobraź sobie, że wstajesz z łóżka i witasz nowy piękny dzień. Wychodząc na zewnątrz słyszysz śpiew ptaków, bierzesz haust powietrza, czujesz jak świeci słoneczko, ale niestety jest ono dzisiaj chyba zbyt mocne…

W tej samej chwili spoglądasz na swoją ukochaną Acurę Integrę Coupe. Z tego nie może wyniknąć nic dobrego!

Po krótkim namyśle dochodzisz do wniosku, że wygląda ona zbyt pospolicie i trzeba coś z tym zrobić. Najprawdopodobniej taka sytuacja miała miejsce w Wisconsin. Domorosły tuner postanowił, że jego Acura z 1994 roku świetnie wyglądałaby z przednimi lampami od Porsche 911, maską od Mercedesa, zestawem spojlerów z Toyoty Supry i układem wydechowym Nissana 350Z. Brzmi idiotycznie?

To jeszcze nie wszystko! Sfrustrowany pospolitym wyglądem swojego auta właściciel postanowił pójść na całość. Widzicie tylne lampy tego…pojazdu? Nie pochodzą one od Peugeota 406, a od Lexusa IS300, tyle że w oryginale jakiś kretyn w fabryce zamontował je z przodu, najwyraźniej przez pomyłkę… a przecież tak ładnie podkreślają dynamiczną sylwetkę pojazdu, jednocześnie kontrastując z kanciastym dyfuzorem.

Niewielu jest lub było poetów, którzy potrafiliby przelać na papier wszystkie emocje związane z podziwianiem tego arcydzieła. Dokładna selekcja części, pieczołowite ich dopasowywanie, godziny spędzone na poszukiwaniu rozbitego Porsche…to się nazywa sztuka!

A skoro o poetach mowa, czy ktoś z Was potrafiłby odpowiedzieć na pytanie – co “poeta” miał na myśli?

PS jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem tego samochodu, zapraszam na stronę aukcji.

Więcej fotek z wiejskim tuningiem można obejrzeć w galerii.

Źródło

TurboGwizdek

Czerwiec 4th, 2009 Brak komentarzy

Czy kiedykolwiek chcieliście, aby Wasz samochód brzmiał tak, jakby pod maską pracowała w nim potężna turbina, chociaż tak naprawdę jej tam by wcale nie było? No właśnie, my też nigdy nie słyszeliśmy nic śmieszniejszego, aczkolwiek ktoś pomyślał, że TurboGwizdek (z ang. turbowhistler) może się komuś przydać.

Z drugiej strony fani wieś-tuningu zapewne przyjęliby taki gadżet z szerokim uśmiechem na twarzy (podobnie jak plastikowe nakładki na pedały imitujące aluminium z marketu “Dla Ciebie, dla rodziny”). Najciekawsze w TurboGwizdku jest jednak to, że aby go zamontować wystarczy przykręcić jedną śrubkę w samym centrum rury wydechowej (śrubka podtrzymuje cały gadżet). Cóż, jak widać ludzie są zdolni do wszystkiego, aby tylko wyciągnąć nieco grosza od naiwniejszej części społeczeństwa…

PS. Aż dziwne, że nie sprzedają tego w TV Markecie!?

Źródło

Mitsubishi Lancer EVO X FQ-400

Maj 27th, 2009 Brak komentarzy

Mitsubishi Lancer to jeden z tych sportowych wózków, które możemy spotkać na co dzień na ulicach naszych miast. Po naszym pięknym kraju jeździ już bardzo dużo najnowszych Lancerów. Tymczasem Mitsubishi w Wielkiej Brytanii postanowiło wprowadzić na rynek nowy model. W ubiegłym tygodniu zapowiedziano model FQ-330 ST, który został wyposażony w 6-biegową skrzynię o podwójnym sprzęgle SST. Dziś kolejna specjalna edycja, tym razem model mocniejszy, oznaczony symbolem FQ-400.

Kosztujący prawie 50.000 funtów Lancer ma być najszybszym drogowym pojazdem z serii Evolution. Pod maską tej wersji pracuje 2-litrowy silnik turbo osiągający moc 403KM. Za moc odpowiadają m.in. bardzo wydajne wtryski paliwowe, nowa turbosprężarka, intercooler oraz układ wydechowy o średnicy 3-cali. Do tego wszystkiego doszedł przeprogramowany chip, który odpowiada za pracę silnika. Dzięki temu pojazd rozpędza się do 100km/h w 4 sekundy, a maksymalnie pojedzie 249km/h.

Mitsubishi nie zapomniało także o wszędobylskiej elektronice. Model FQ-400 został wyposażony w inteligentny system zarządzania napędem na wszystkie koła (Super-All Wheel Control S-AWC). Pozwala on kierowcy samemu decydować o sposobie rozłożenia mocy w zależności od podłoża, po którym ten w danym momencie się porusza. Dostępne są trzy opcje: asfalt, śnieg oraz żwir (piasek). Zawieszenie zostało obniżone w stosunku do standardowej wersji o 30mm co ma zapewnić lepsze trzymanie w zakrętach, aczkolwiek Mitsubishi zarzeka się, iż w żaden sposób nie pogarsza to komfortu jazdy.

Wewnątrz na kierowcę czekają sportowe fotele kubełkowe Recaro, dźwignia zmiany biegów ozdobiony włóknem węglowym oraz elegancki drążek hamulca ręcznego. Czy mężczyźnie potrzeba czegoś więcej do szczęścia?…

Galeria zdjęć samochodu

Źródło

Subaru Forester XTi

Maj 18th, 2009 Brak komentarzy

Z całych Stanów Zjednoczonych wysyłano listy do amerykańskiej siedziby Subaru. Stowarzyszenie Koszykarzy narzekało na zbyt małą ilość miejsca w Imprezie STi, Koło Kowbojów z Teksasu, że nie może prowadzić w kapeluszu. Dla myśliwych z Alaski bagażnik był za mały, by zmieścić tam upolowanego niedźwiedzia. Subaru nie było głuche na ich prośby. Oto Forester XTi.

Zaprezentowany na ostatnich targach SEMA w Las Vegas, jest pokazem możliwości, ci jeszcze można zrobić z SUV-em Subaru. Z zewnątrz bez trudu można zauważyć, że z tym egzemplarzem coś jest nie tak. Powiększony zderzak, fartuchy boczne, lotka nad tylną szybą i oryginalne malowanie o nazwie „Atmospheric Re-Entry”. Cały kit zewnętrzny, poza lakierem, jest dostępny w fabrycznym katalogu. Wyjechanie nim poza równiutką asfaltową szosę możemy sobie od razu odpuścić. Bo z systemów, które pozwalały na całkiem sprawną jazdę w terenie, pozostało niewiele.

Podstawę Forestera XTi stanowi Creme de la creme z Imprezy STi. Silnik 2,5 litrowy podkręcony do 315 KM (10 więcej od swojego dawcy), moment obrotowy 407 Nm. Osiągnięciu takich wyników pomaga układ wydechowy z katalogu Subaru Performance Tuning. Skrzynia biegów to znana z Imprezy sześciobiegówka przekazująca moc na Driver Controlled Center Differential i stały, symetryczny napęd na cztery koła. Czyli bez zmian, bo co tu modyfikować. Czytaj dalej…

Kategorie:Motoryzacja Tagi:, , ,

Wiejski tuning

Kwiecień 14th, 2009 Brak komentarzy

Znalazłem ostatnio w sieci kilka fajnych przykładów jak nie powinno się przerabiać samochodu. Miłego oglądania! ;)


Czytaj dalej…

Nissan 370Z NISMO & Roadster

Kwiecień 9th, 2009 3 komentarzy

Wczoraj odbyła się oficjalna prezentacja nowych modeli Nissana 370Z – NISMO i Roadstera. Wielu modele 350Z i 370Z nazywa japońskimi Porsche. Jest to chyba jedyny japoński samochód, który jest w stanie konkurować z niemieckimi rywalami klasy Porsche 911. Mnie dużo bardzie podoba się nie tylko stylistyka Nissanów, ale także ich charakter. Porsche kojarzy mi się z samochodami dla raczej spokojnych ludzi, którzy po prostu chcą poszpanować samochodem przemierzając ulice miast. Oczywiście z wyjątkiem wersji jeszcze bardziej usportowionych, na tor tzn. GT3, RS itd. Nissany wydają się być dla ludzi, którzy chcą z samochodu wydobyć wszystko co najlepsze, to samochody z charakterem, które nie znoszą łagodnego traktowania ;) Nie o tym jednak zamierzałem pisać.

NISMO jest to firma tuningowa zajmująca się modyfikowaniem Nissanów. Najnowszy model po prostu powala samym wyglądem :)
Na początek może trochę danych technicznych. Silnik pozostał ten sam, 3,7l V6, ale model po tuningu dysponuje mocą 350KM (seryjnie 332) oraz momentem obrotowym o wartości 374Nm przy 5200 obrotach na minutę. Skrzynia biegów pozostała ta sama – 6 biegowa, manualna. Nieco zmodyfikowano również zawieszenie jeszcze bardziej je usztywniając.
Znacznie zmienił się wygląd modelu NISMO 370Z. Dodane zostały liczne spoilery, nakładki, nowe felgi oraz poszerzone progi. Głównie zmieniony został tył samochodu. Od razu w oczy rzuca się nowy wydech i masywny zderzak. Nie mniej zmieniło się we wnętrzu samochodu. Ogólnie wygląda on dużo lepiej niż model seryjny, do którego szczerze mówiąc nadal nie jestem do końca przekonany.
Poniżej kilka zdjęć w wysokiej rozdzielczości.


Najbardziej radykalne zmiany w porównaniu do poprzednika (350Z) zaszły w modelu z otwieranym dachem. Poprzedni model był po prostu brzydki, kompletnie nie pasował do samochodu w wersji coupe. Pod względem technicznym 370Z Roadster nie różni się od „zwykłej” wersji. .W wersji wyposażenia Touring będą skórzane fotele z funkcją podgrzewania i chłodzenia, bluetooth dzięki któremu będzie można połączyć się z telefonem komórkowym oraz system audio firmy Bose z 8 głośnikami. Za dopłatą otrzymamy m.in nawigację satelitarną GPS z dyskiem twardym o pojemności ponad 9GB z USB, dyferencjał o ograniczonym poślizgu, 19″ felgi RAYS z oponami Bridgestone Potenza (przeznaczonych dla samochodów sportowych o najwyższych osiągach) oraz sportowy zestaw hamulców Nissana. Silnik pozostał ten sam co w standardowym modelu. Do wyboru są dwie skrzynie biegów. Manualna 6-biegowa lub automatyczna 7-biegowa.
Samochód posiada miękki dach składany elektrycznie w ciągu 20 sekund za pomocą przycisku na konsoli środkowej lub na drzwiach. Moda na sztywne dachy chyba przemija, w każdym razie cieszę się, że Nissan nie zdecydował się na takie rozwiązanie, które z pewnością nie dodałoby uroku temu samochodowi. Aby zredukować masę zastosowano maskę, boczne panele drzwi oraz klapę bagażnika wykonaną z aluminium.
Podsumowując, nowy model wygląda po prostu świetnie. Mnie podoba się naprawdę bardzo, a do poprzednika nawet nie ma co porównywać ;)

Czytaj dalej…