Ile energii elektrycznej rocznie zużywa spam?

Firma McAfee przedstawiła raport, z którego wynika, że rozsyłanie spamu zużywa 33 terawatogodziny energii elektrycznej rocznie.

Każdy mail ze spamem generuje 0,3 g dwutlenku węgla, na co składa się jego wysłanie i usunięcie. Przy szacowanej liczbie 62 bilionów niechcianych wiadomości, wysłanych w 2008 roku, daje to ponad 18,4 mln ton. Energia, potrzebna jednego roku do wysyłania i usuwania spamu, byłaby wystarczająca do zasilenia 2,4 mln mieszkań. Zdaniem McAfee filtry antyspamowe eliminują 75% takich maili, ale dużo lepszy efekt daje likwidacja źródeł spamu.

Ja sam mam aktualnie w folderze ze spamem prawie 800 wiadomości (tylko z ostatnich 30 dni, starsze są usuwane. Dodatkowo co dzień ich liczba się zwiększa, dwa miesiące temu miałem ich tam zaledwie 100), więc taka ilość rozsyłanego spamu mnie specjalnie nie dziwi. Nie mogłem jednak na początku uwierzyć w ilość zużytej energii, trzy razy czytałem słowo “terawatogodziny”.

Mówiąc o redukcji emisji CO2, od razu kojarzy nam się motoryzacja, a zwłaszcza przemysł samochodowy. Może jednak warto zainwestować trochę pieniędzy w likwidowanie spamu..? Gdyby udało się wyeliminować przynajmniej połowę niechcianych e-maili wysłanych w ciągu roku, dałoby to lepszy efekt niż polska eko-jazda 😉

Źródło

2 przemyślenia nt. „Ile energii elektrycznej rocznie zużywa spam?

  1. Nie, nie chwalisz się 😛
    Jeśli go nie upubliczniałeś to nie powinieneś dostawać, ale jak już go boty dorwą to nie ma przebacz 😉 Ja korzystam z Gmail, który sobie z tym radzi bardzo dobrze. Przedtem miałem konto w Interii to była masakra…Żadnych filtrów, jeszcze sami spamowali. Co dzień miałem zawaloną skrzynkę i musiałem usuwać kilkanaście niechcianych reklam. Potem jeszcze dodali reklamy do każdego wysłanego maila, to jest już dla mnie przesadą.

Jakieś przemyślenia? Podziel się nimi! :)