New image

Nie tylko mój, bo zapuściłem brodę i (znów) włosy, ale też bloga. Chciałem go nieco bardziej spersonalizować, nie chcę już żeby był taki zupełnie nijaki i bezpłciowy. Stąd też obrazki tła u góry, zmieniające się losowo. Wszystkie wycięte są z moich zdjęć, z wyjątkiem Jawy, która jest tutaj dzięki Jurkowi dla Jurka 😉 Obrazki mają mi się pozytywnie kojarzyć, napędzać mnie do działania, a jeśli zupełnie przypadkiem ładnie się komponują to tylko plus. Niebieski. Niebieski też jest dla mnie miłym kolorem, stąd dużo żywsza niż do tej pory, choć nie do końca urozmaicona kolorystyka. Dość szarości! Przyda się tutaj nieco radości. Sposób mojego pisania również nieco się zmieni, nie chcę tworzyć kolejnego sztywnego serwisu informacyjnego zawierającego jedynie suche fakty. Tu nawiązanie do poprzedniego wpisu nt. nowej formy i usunięcia całego mnóstwa starszych postów.

Dobranoc! 🙂

7 przemyśleń nt. „New image

  1. Ciesze się, że powróciełeś, jednak szczerze – blog tym posunięciem stał się bardziej bezpłciowy. Brak wyraźnego logo, jakieś losowe obrazki – hmm, to niezbyt gra z profesjonalnym designem. Jest wiele ładnych szablonów – a ten zalatuje nudą i szablonowością. Mam jakieś złe odczucia związane z takim designem, po prostu szału on nie czyni 😀

  2. Kiedy mi właśnie nie do końca zależało na profesjonalnym designie. Najważniejszym dla mnie było dokonanie jakiejś bardziej radykalnej zmiany.

    Widzę że aktualnie zdania co do wyglądu strony są podzielone mniej więcej po 50% na tak i na nie 😉 Może niedługo doszukam się czegoś innego, na razie zostanie ten. Liczy się treść 😀

  3. Może i nie ma tragedii, ale nie jest najlepiej z wyglądem. Super, jeżeli napędza Ciebie on do działania, ale bloga tworzy się też z myślą o innych. 🙂 Przez ten design zalatuje taką amatorszczyzną.

  4. A zapomniałem powiedzieć coś na temat pisania. Suche pisanie oczywiście odpada. Sam uważam że to lanie wody i dziwiłem się (pisząc dla pewnego portalu) że ktoś to chce czytać. Blog ma charakter luzacki gdzie możemy sobie pozwolić na liryczne esy floresy. Oczywiście w dobrym guście. Mam tu na myśli fakt że najlepiej pisać tak jakbyśmy z kimś rozmawiali.

  5. Pan Bogdan spędził ostatnie dwa miesiące bywając w domu przez około 8h/dobę i wykorzystując je co najwyżej do uporządkowania samego siebie.

    Był skok w bok, wróciłem do swojego klasycznego stylu, choć w zupełnie nowym wydaniu 🙂
    (owszem, nie tylko wygląd bloga mam na myśli :mrgreen:)

Jakieś przemyślenia? Podziel się nimi! :)