Archiwum kategorii: Internet i komputery

Instalacja Firefoxa 3.6 na ubuntu 9.10

Instalacja Firefoxa 3.6 w poniższy sposób spowoduje, że stanie się on wersją domyślną. Nadal możliwe będzie uruchomienie jego starszej wersji, ale jeśli ktoś nie chce kombinować to warto poczekać kilka dni na pojawienie się najnowszej wersji przeglądarki w repozytoriach.

Ja tego próbowałem i wszystko było OK, poza flashem. Był, ale go nie było. Otwierając stronę z flashem przeglądarka informowała o konieczności zainstalowania wtyczki flash, chcąc jednak ją zainstalować pojawiała się informacja, że owa wtyczka jest już zainstalowana. I tak w koło, nie pomogło usuwanie pakietu w Synapticu, poprzez centrum oprogramowania, ani żaden inny sposób się nie sprawdził. Bez flasha nie da się korzystać z przeglądarki, dlatego ja powróciłem do wersji 3.5.7 usuwając plik z /usr/local/bin, który został dodany po aktualizacji. Podobno jest to problem w wersji 64bitowej systemu.

Różni ludzie mają różne problemy, dlatego jeszcze raz podkreślam, że aktualizacja według poniższej instrukcji nie gwarantuje poprawnego działania przeglądarki! W razie problemów proszę więc nie mieć do mnie pretensji 😛

Przejdźmy więc do instrukcji. Aby zainstalować najnowszą wersję przeglądarki musimy najpierw ściągnąć i zapisać na dysku archiwum .bzip dla Linuxa ze strony Mozilli.

Jeśli zapisaliśmy archiwum w domyślnym dla Firefoxa folderze Pobrane, następnym krokiem jest wykonanie za pomocą Terminalu (programy → akcesoria → terminal) poniższych poleceń (najpierw jedno, potem drugie):

sudo tar -C /opt/ -xf ~/Pobrane/firefox-*.tar.bz2
sudo ln -s /opt/firefox/firefox /usr/local/bin/firefox

Następnie należy zamknąć wszystkie okna Firefoxa i uruchomić go ponownie.

O Firefox, wersja 3.6

U mnie przeglądarka zawiesiła się, więc musiałem wymusić zakończenie programu. Po ponownym uruchomieniu przeglądarka jednak zaktualizowała się. Wszystko poza flashem o którym wspominałem wcześniej działało OK, wszystkie inne ustawienia, zakładki były na miejscu. Warto zwrócić też uwagę na to, że nie wszystkie wtyczki są już kompatybilne z wersją 3.6, dlatego część z nich może zostać wyłączona.

Źródło

Czy piraci będą odcinani od internetu?

Rząd pracuje nad zmianami w prawie, dzięki którym osoby ściągające pliki z sieci będą mogły zostać całkowicie od internetu odcięte. Osoby ściągające pliki chronione prawami autorskimi. Do tej pory pliki można było ściągać, karane było tylko ich udostępnianie. Dokładne informacje co i jak na temat nowego prawa znajdują się w poniższym reportażu.

Czy to jest dobry pomysł? Każdy lub prawie każdy internauta „ma coś na sumieniu”, chcąc więc blokować wszystkie osoby które ściągają takie pliki, władze musiałyby odciąć od internetu połowę społeczeństwa, a z tego raczej nic dobrego by nie wynikło. Z resztą nie ważne czy odcięto by co drugą czy co dziesiątą osobę, to tak, jak powiedział przedstawiony w reportażu Jarek – osoby te najprawdopodobniej znajdą sobie inne źródło dostępu do sieci i będą ściągać przykładowo poprzez sieć Hot-Spotów.

Sam zastanawiam się w jaki sposób mieliby owi piraci zostać rozpoznani i „unieszkodliwieni”, czy skuteczność wyłapywania takich osób byłaby wyższa niż aktualnie? Czym sposoby namierzania takich osób miałyby się różnić od aktualnych? Wiadomo przecież, że policja od dawna organizuje różne naloty, wiadomo też, że niemożliwe jest złapanie wszystkich piratów. Pewnie przesadziłem z tymi wszystkimi. Nowe prawo różniłoby się od aktualnego tym, że zamiast robić nalot na chatę, policja po prostu będzie blokować dostęp do internetu? Czytaj dalej Czy piraci będą odcinani od internetu?

Digerati

Digerati.pl – Internetowy videocast rozrywkowo-technologiczny

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić nowy internetowy videocast.
Digerati (digital literati), bo tak się on nazywa, prowadzony jest przez dwie wygadane i podchodzące do wielu spraw z humorem osoby – Michała Sadowskiego (Sadek) i Przemka Pietruszewskiego (Seler).

Sadek znany jest przede wszystkim osobom odwiedzającym serwisy z grupy Pino.pl. Jest on jednym z twórców serwisu Patrz.pl oraz szefów Pino.
Seler jest programistą Flex, pracuje w firmie realizującej różnego rodzaju internetowe projekty. Poza tym zajmuje się fotografią artystyczną, przeglądając jego stronę internetową muszę powiedzieć, że ciężko jest wyjść z podziwu. Poza tym Przemek korzysta z Apple 🙂

W Digerati prezenterzy zajmują się szeroko pojętą tematyką internetu, komputerów, rozrywki oraz biznesu (internetowego). Transmisje live, które odbywają się średnio co jeden, dwa tygodnie można oglądać i komentować na kanale PinoTV.

Digerati to właściwie videocast rozrywkowo-technologiczny, nie ma tu nic na sztywno, nie ma specjalnego udawania i powagi. Oczywiście zdarzają się również poważne tematy, na ogół jednak zawsze jest się z czego pośmiać, przez co ogląda się bardzo przyjemnie. W pierwszym epizodzie było widać, że stres trochę się prezenterom udziela, jednak to normalne, a z czasem przyzwyczaili się do publiczności i wszystko poszło w dobrym kierunku. Najlepszym przykładem oryginalnego podejścia do pracy Sadka i Selera jest epizod 6 „Transmisja live, Laski, Alkohol, czyli hi-life po wrocławsku” 😉

Najczęściej omawianymi tematami zdają się być najnowsze trendy na stronach www, najnowsze filmy i ich zapowiedzi, systemy operacyjne, oprogramowanie, różne gadżety i inne sprzęty.

Chłopaki przykładają się do tego co robią, videocast jest naprawdę godny uwagi i ciekawy. Następna transmisja wkrótce, zachęcam do udzielania się podczas transmisji live na czacie na kanale PinoTV. Sam nie zawsze mam możliwość oglądania transmisji live, ale nic straconego. Ze strony Digerati.pl można ściągnąć transmisje w formacie audio (mp3), oraz wideo (mp4).

No, to by było chyba na tyle. Jeszcze raz zachęcam do oglądania, mam nadzieję że zobaczymy się na czacie 😉

Dwie chinki dzięki Facebookowi odkryły, że mają wspólnego męża

Dwie Chinki odkryły dzięki serwisowi społecznościowemu Facebook, że mają tego samego męża – Chińczyka z meksykańskim paszportem. Bigamista został zatrzymany – poinformował dziennik „China Daily”.

Dwie kobiety zaprzyjaźniły się przez internet, gdyż obie miały w gronie swoich znajomych na Facebooku niejakiego Changa. Jakież było ich zdziwienie, że wymieniły swoje zdjęcia ślubne i odkryły, że na obu znajduje się tenże Chang.

Chang ożenił się z jedną z kobiet – o imieniu Li – w 2005 roku w prowincji Zhejiang (wschód Chin), a później z drugą – pekinką Wang – w Meksyku, dokąd jeździł w interesach.

Obu żonom kłamał, że jego długie okresy nieobecności wynikają z obowiązków zawodowych.

Chiny zakazały konkubinatu i wielożeństwa w pierwszych latach komunizmu, choć wcześniej obie praktyki były w tym kraju bardzo powszechne.

Źródło: INTERIA.PL/PAP

Darmowy hosting na friko.pl – 100GB i nieograniczony transfer

Friko.pl przygotowało nową kuszącą (na pozór) ofertę – darmowy hosting bez limitu transferu oraz z szeregiem bezpłatnych narzędzi pozwalających uruchomić m.in. własne blogi, fora, galerie oraz sklepy internetowe. Na to wszystko mamy do dyspozycji 100GB. Wydawca platformy, firma Ósemka.pl chce także dzielić się z użytkownikami przychodami z reklam wyemitowanych na stronach założonych w ramach tej oferty.

Oferta, przekształcona z hostingowych usług internetowych oferowanych przez Ósemka.pl, skierowana jest do wydawców internetowych, do firm i osób prywatnych, które rozpoczynają swoją aktywność w internecie bądź też chcą zastąpić płatne rozwiązania ich darmowymi odpowiednikami. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, usługa Friko.pl jest prosta w obsłudze, dzięki czemu mogą z niej z powodzeniem korzystać także początkujący internauci.

Friko.pl bezpłatnie oferuje każdemu użytkownikowi:

* hosting o pojemności 100 GB, na którym można przechowywać do 100 projektów,
* bazy danych MySQL o pojemności do 100 MB każda (można założyć do 100 baz),
* możliwość wykorzystania na potrzeby stron ponad 20 domen,
* zaawansowany system poczty, który oferuje użytkownikowi możliwość zakładania wielu skrzynek w tych samych domenach, co adresy stron,
* zarządzanie bazami danych za pomocą phpMyAdmina,
* cron – system umożliwiający zlecanie zadań cyklicznych z określoną przez użytkownika częstotliwością,
* obsługę plików .htaccess,
* PHP 5,
* nielimitowany transfer,
* gotowe szablony i kreatory aplikacji oraz stron do uruchomienia w ramach konta: blogi (WordPress), CMS-y (Joomla, Mambo, eXtreme Fusion), sklepy internetowe (osCommerce, Zen Cart). Czytaj dalej Darmowy hosting na friko.pl – 100GB i nieograniczony transfer

Dysk twardy Western Digital WD6401AALS (640GB)

Zgodnie z planami kupiłem nowy dysk twardy. Doszedłem do wniosku, że teraz gdy mam już komputer w pełnym tego słowa znaczeniu, dysk twardy, który do tej pory jest moją dumą, teraz spowalnia jednak trochę pracę komputera. Dokładnie był to model Seagate z serii 7200.10 o pojemności 250GB na złączu Ultra ATA/100. Służył mi 2 lata z hakiem i muszę powiedzieć, że nie zawiódł mnie on ani razu. Był bardzo szybki, w zasadzie chyba był to jeden z najszybszych modeli w swojej klasie. Miał (a właściwie ma, bo jeszcze go mam) 16MB pamięci cache, oraz łożyska w oleju przez co był prawie niesłyszalny. Oceniając w skali 1-10 śmiało i bez żadnego wahania przyznałbym mu 10, choć nie lubię tego mało kreatywnego typu oceniania 😉

Wybór nowego HDD padł na Western Digital WD6401AALS. Naczytałem się trochę o kilku wadliwych seriach nowych Seagate’ów, potem natrafiłem na dyski Western Digital. Na początku nie byłem przekonany, gdyż kiedyś to właśnie Seagate’y były górą, ale teraz sytuacja się odwróciła. Przeczytałem sporo opinii na temat tej serii dysków, niektórzy piszą że nowe WD zwłaszcza z serii Caviar Black są sporo szybsze od porównywalnych Seagate’ów. Jak już wspomniałem, dysk ten należy do rodziny Caviar Black, czyli takich Hi-Performance, albo Pro-Tuned jeśli ktoś woli do motoryzacji to przyrównać, wśród dysków twardych 😉 Bardziej zależy mi na „osiągach” niż na wielkości, więc nie widziałem potrzeby płacenia za 1TB 150zł. więcej (dysk 1TB z tej samej serii). Być może w przeciwieństwie do większości ludzi, którzy dyski twarde oceniają tylko po gigabajtach. Prawda jest taka, że za tą cenę spokojnie można ustrzelić dyski 750GB Seagate’a, a nawet 1TB Samsunga, ja jednak lubię, kiedy wszystko działa mi szybko i z godnością (w przeciwieństwie do dysku 1TB Samsunga F1, z którym to miałem do czynienia i od razu doszedłem do wniosku, że nieprędko się przekonam do tej firmy). Do normalnego użytkowania w prawdzie spokojnie wystarczą dyski z serii Caviar Blue WD (posiadające oznaczenie WDXXXXAAKS, 16MB cache oraz tańsze o kilkadziesiąt zł.). Przed zmianą miałem trochę wątpliwości czy nie będzie on zbyt głośny (w porównaniu do poprzednika) etc, ale po tygodniu używania stwierdzam że był to bardzo dobry wybór. Dysk jest wręcz niesłyszalny, porównywalnie do Seagate’a lub nawet jeszcze cichszy, pomimo tego że składa się on z dwóch talerzy po 320GB każdy. Jeśli chodzi o prędkość kopiowania różnych plików, start systemów i programów jest po prostu demonem. Nie spodziewałem się aż tak dużej różnicy, Seagate był przecież bardzo szybki. Zapewne jest to w dużym stopniu zasługa 32MB cache oraz dwóch procesorów sterujących. WD podczas kopiowania osiąga 2 razy wyższe prędkości niż poprzedni Seagate! Temperatura pracy również jest na rozsądnym poziomie, o kilka °C niższa niż poprzednika i podczas zwykłej pracy jest to zadziwiające ~39°. Kolejnym wielkim plusem jest gwarancja na 5 lat. W jakimś stopniu na pewno zwiększa to poczucie bezpieczeństwa, choć wiadomo że wpadki się zdarzają. Jak wiadomo dysku twardego nie kupuje się co roku lub co dwa, a poza tym istnieje mała szansa na to, że stanie się coś, czego użytkownicy np. Maxtorów doświadczają bardzo szybko. Mam tu na myśli awarię dysku i utratę wszystkich danych, które w przypadku Maxtorów podobno zdarzają się już po roku użytkowania! Ogólnie rzecz biorąc WD słynie z niezawodności, więc raczej nie ma obaw.
Z nowego nabytku jestem na razie (odpukać) w pełni zadowolony, w zasadzie widzę same plusy tego dysku. Zobaczymy co będzie za jakiś czas, ale raczej nie spodziewam się jakiegoś spadku wydajności itp. rzeczy. Czytaj dalej Dysk twardy Western Digital WD6401AALS (640GB)

Jak wyłączyć „Śledzika”?

Administratorzy „NK” jak to mają w zwyczaju, zadbali o kolejny denerwujący dodatek, którego przeznaczenia nikt chyba do końca nie zna, oraz oczywiście o brak możliwości jego wyłączenia.

Znalazłem w internecie sposób na to, jak śledzika wyłączyć, a dokładniej sposób na to jak go ukryć. Na końcu znajduje się też sposób na wyłączenie bloga. Dotyczy on przeglądarek Mozilla Firefox, Opera i Safari.

Firefox

1) pobieramy plugin: https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/2108
2) instalujemy go
3) w menu wybieramy 'Narzędzia’ → 'Dodatki’ i zaznaczamy zakładkę 'Style’
4) klikamy na 'Stwórz nowy styl’ w prawym dolnym rogu
5) nadajemy mu nazwę i etykietę wedle własnego upodobania
6) w dużym polu tekstowym wpisujemy:
#sledzik_box{display:none;}
7) wciskamy 'zapisz’ i gotowe.

Opera

1) Otwieramy notatnik i wpisujemy:
#sledzik_box{display:none;}
2) Zapisujemy plik w dowolnej lokalizacji, o dowolnej nazwie, ale z rozszerzeniem .css (np. 'sledzik.css’)
3) otwieramy opere i wybieramy 'Narzędzia’ -> 'Preferencje’
4) wybieramy zakładkę 'Zaawansowane’
5) wybieramy opcje 'Zawartość’
6) wciskamy przycisk 'Opcje stylów’
7) na dole nowego okienka wciskamy 'wybierz’ i szukamy naszego pliku stworzonego w punkcie 2)
8 ) wybieramy nasz plik, klikamy OK, i gotowe.

Safari

1) Otwieramy notatnik i wpisujemy:
#sledzik_box{display:none;}
2) Zapisujemy plik w dowolnej lokalizacji, o dowolnej nazwie, ale z rozszerzeniem .css (np. 'sledzik.css’)
3) otwieramy safari, klikamy na koło zębate w prawym górnym rogu i wybieramy 'Preferences’ (ctrl+)
4) Wybieramy zakładkę advanced
5) Klikamy na opcje StyleSheet: 'None selected’ i zaznaczamy 'Other…’
6) Otworzy nam się okno wyboru pliku wiec szukamy naszego pliku stworzonego w punkcie 2)
7) Zaznaczamy nasz plik, klikamy 'Open’ i gotowe.

Jeżeli dodatkowo chcemy wyłączyć blog,
w miejscu gdzie wpisujemy:
#sledzik_box{display:none;}
możemy dodać nową linijkę i dopisać:
#promo_entry{display:none;}
Zniknie również blog 🙂

Autor: Paz